#woodsy Tumblr posts

  • thisblogisblank
    23.10.2021 - 19 hours ago

    Never gonna get over the fact that, when designing the New Woodsy Owl suit, instead of having the wearer see out of the eyes, or the mouth, or any other plausible place, the USDA just cut 2 bigass holes in the chin and called it a day.

    #woodsy owl #god i bully the new woodsy a lot #but he deserves it #also how tf is the fucking usda #a company with hundreds of thousands of dollars under its belt #the creators of SMOKEY FUCKIN B E A R #worse at designing mascot costumes than your local fursuit maker #i just don't get it. #also even if the costume wasn't made by the USDA themselves #it was still approved by them so they're getting bullied for it
    View Full
  • vintage-perspective
    22.10.2021 - 1 day ago

    “The Twelveswood”

    Inside The Relic

    Mateus - Mists - W21 P59 - FC Room #1

    -

    The design for this private room in a way speaks for itself, taking a bit of a more ‘modern’ approach to a classic cabin feel. Mixed wood elements, warm tones against a verdant back wall. Natural lighting. 

    I was inspired when I designed this room from a past vacation into the Carolinas. We were in a cabin, in the woods, with a creek outside. All the trees and all the wood elements and warm lighting just made me want to make a FF14 adaptation. By no means is this realistic to the place I stayed in any shape or form, but thats part of it being a fantasy game. You find yourself in a place that isn’t truly realistic, but immersive in its own setting.

    It makes for a cozy inn room, if I say so for myself. Just missing a nice little kitchenette. Thank you item count.

    View Full
  • woodsy-system
    21.10.2021 - 2 days ago

    osaczeni...

    View Full
  • woodsy-system
    21.10.2021 - 2 days ago

    chcieliśmy częściej siebie nawzajem słyszeć to teraz mam wszystkich myśli...

    View Full
  • woodsy-system
    21.10.2021 - 2 days ago

    wszyscy dziwimy się swoim głosem dziś i zapominamy kim jesteśmy. zdziwiłem się nawet, że włosy za uszy założyłem.

    View Full
  • woodsy-system
    21.10.2021 - 2 days ago

    Nat ogląda video DIY - nie jarzę jak to się robi... dzieje

    alter - bo jesteś kiepski z chemii

    Nat - to fizyka

    alter - ... fakt

    Nat - kto tu z czego jest kiepski w takim razie?

    View Full
  • spookytubbo
    20.10.2021 - 3 days ago

    ok well you can interpret this in whatever sense youwant but.. ctommy song.

    #^its burn him down! by kitsch club its abt setting fire to an effigy of woodsy owl :] #i was thinking abt it in the sense of stupid dumb teenager doing silly pranks like setting fire to a fire safety mascot. but. #now thaat i think more. well you know. (<- makes unhappy things out of Everythiing Regarding Ctommy) #song recs
    View Full
  • woodsy-system
    20.10.2021 - 3 days ago

    S - Twoja głowa to jedna wielka  historia...

    Ja - i jedna wielka wojna

    View Full
  • letsgofoletsgo
    18.10.2021 - 6 days ago

    Someone’s making soup in the kitchen nearby

    The smells got me feeling nostalgic

    #it’s got me thinking back to when my sis and mom and I would go to this camp ground #there would always be someone cooking something and you could smell it in the air #it went along so nicely with the woodsy smell of the area #I’m feeling good tonight #if missing home a bit #f/o snugs will help tho #just something I wonder
    View Full
  • iworshiposcarwilde
    17.10.2021 - 6 days ago

    This...😭

    #i didn't know he hugs like this #he's really so tall #a tree #a tree man #woodsy jesus#Hozier
    View Full
  • iworshiposcarwilde
    16.10.2021 - 1 week ago

    This world doesn't deserve Hozier and his art

    #Hozier #we are too small for this #bog man#woodsy Jesus#yearning
    View Full
  • wildsoles84
    15.10.2021 - 1 week ago

    Went 🍄 hunting again today . These little guys all so unique in their own way bring me such joy. 🍄

    View Full
  • woodsy-system
    13.10.2021 - 1 week ago
    View Full
  • woodsy-system
    12.10.2021 - 1 week ago
    View Full
  • covert-cupola
    12.10.2021 - 1 week ago

    here’s what I’ve come up with so far for witch au laurence - parr’s craft works a little differently in this ‘verse than in original flavor, so I’ve substituted some more animal features for the usual frankenstein’s-creature type look.

    the idea being that parr’s usual way about fixing people and animals in the witch au is to just sort of fuse bits together by straight-up magic rather than the mostly more conventional methods original-flavor parr would use, so laurence is much more of a hybrid critter made from a variety of Little Forest Guys. 

    laurence probably started out with a base of some kind of borrower-adjacent critter, with notes of rat, opossum, ferret and rabbit.  parr’s magic tends to fill in the gaps even when it isn’t entirely meant to, so he looks a little more seamless than one might expect.  (I’ve left some of his stitch lines the same since they really contribute to him looking properly himself, though.)

    #cupola draws#oc laurence#witch au #trying to figure out an outfit that leans more woodsy fantasy while keeping both Practicality and Aesthetic #every further au leaves the both of them even more ethically wonky #which is probably what I get for taking my inspiration from A Book About It Being Ethically Wonky To Do This Kind Of Thing
    View Full
  • woodsy-system
    11.10.2021 - 1 week ago

    po kłębku do sznurka

    View Full
  • woodsy-system
    10.10.2021 - 1 week ago

    śniło mi się, że piszczałam w śnie jak Sunny, sprawdzałam czy to ja i chyba tak, nie rozumiałam tego i nic więcej nie pamiętałam

    dziś wyszłam na podwórku przez namowy matki, na chwilę, wypuścić psa żeby się przeleciał zanim dam mu karmę jak co wieczór, ostatnio olewałam go bardziej niż zwykle, nigdy nie byłam dobrą właścicielką, rzadko go odwiedzałam a już szczególnie teraz kiedy uciekam przed wszystkim włącznie z samą sobą

    a on zaczepił się wychodząc z budy, zapytałam czy jest taki niewyspany, ale zobaczyłam, że nóżki tylne mu się plączą, że pada na bok albo na dupkę, coś było nie tak, chciałam go podnieść i zawarczał, nigdy tego nie robił, z płaczem rzuciłam się do domu, ojciec akurat wstał bo odsypiał po pracy, powiedział, że już parę dni temu coś widział, ale jak zwykle olał, tak jak wtedy co pies raz był chory po kleszczu i sikał na ciemno więc zmusiłam go żeby poszedł do weta i okazało się, że by się do następnego dnia odwodnił na śmierć, wkurzyłam się i wybiegłam z domu, pies pod bramką ni to uciec ni to iść do lekarza sam, usiadłam obok niego zapłakana na betonie, matka się na mnie drze, a ja na to, że mam siebie gdzieś, powtarzam jak opętana, nic do mnie nie dociera, jakieś dziwne dźwięki z siebie wydaję, przepraszam tylko i mówię jak bardzo go kocham, ale to tylko słowa, był najlepszym psem na świecie i na niego nie zasłużyłam, a teraz, w najgorszy rok mojego życia odchodzi ode mnie kolejna osoba, tak, nie nazwę go zwierzęciem, mimo, że mieszkał na podwórku, siedział tak i pozwalał mi ruszać jego nóżkami jakby ich nie czuł już w ogóle, a ja dopiero co pytałam doktora czemu jemu tu pobolewa bo dziwnie reaguje i jakoś w dotyku jest niezwykłe, odparł, że pewnie źle staje i przejdzie, a teraz dostał kosteczkę do gryzienia i nie uciekł z nią gdzieś bo nie miał sił, koniecznie chciał wleźć do mamy po schodach, ona też nie może chodzić więc spadał i mi to łamało serce z każdym jego sturlaniem się w dół, podniosłam te łapki jego do góry jak taczkę i pomogłam mu się wspiąć, taki zdeterminowany pożegnać się swoimi przyślepymi oczkami, nie chciał być sam, głaskałam go cały czas aż ojciec postanowił, że go odniesie bo nie mogę z nim zostać na noc, boję sie, że jutro już go nie będzie, że kolejne wydatki a ja... ja chodzę w dziurawych kapciach nawet teraz, wziął go w ramiona i on warczał, ale dał się, myślałam, że ugryzie, nie wiedział co się dzieje, zaniosłam mu kocyk do budy i tyle, poszłam się kąpać, weszłam do wanny i kiwałam się w przód i w tył, jeśli w moich wierzyć pożegnali się z nim też w blendzie, powiedzieli, że będzie w head space, a nawet w pewnym momencie wydałam z siebie przeciągły skowyt, nie mój, i potem cały dom w inner world zaczął wyć, pytali mnie albo to ja już samą siebie czy sfrontować aka udawać żeby odciąć emocje, ale wszyscy mamy doła, nie? chciałam z tym pobyć sama, teraz czekam aż S. mnie dobije jeszcze wiadomościami żeby wszystko było na raz, w końcu i tak kłóciłam się z systemem o seks znów dzisiaj bo jak nie pozwalam im to ograniczam a jak pozwalam a sama nie robię to ich wykorzystuję i nie bronię bo tylko po to są dla mnie i dla niej i tylko dlatego jesteśmy z S, szczególnie, że o tym z nią swobodnie dość rozmawiam mimo ataków paniki i przyznaję, że jest inaczej (lepiej?) niż z M, jesteśmy hipokrytami, a jak sama robię to mam zjazdy i myślę, że na mnie wpływają więc znalezienie balansu nie jest możliwe chyba i to, że zerwaliśmy z M. to moja wina - wiadomo - tak tu wszystko znów psuję JA, jakkolwiek siedzę teraz z bólem umytej głowy do czego zbierałam się kilka dni już, boli mi też serce i brzuch od wczoraj co najmniej, ale mocniej, mam dość pomagania innym kiedy tak na serio jestem do dupy, wpierw babcia... błagałam by choć pies mnie nie zostawił, następny będzie ojciec? dla niego też za mało poświęcam uwagi i jestem tylko problemem

    View Full
  • zoldyckd
    10.10.2021 - 1 week ago

    i did smth stupid and bought the nuxe prodigieuse oil alongside other skincare stuff bc i heard it smells good and my hair hasn’t been perfect bc of the weather and.... god it does!! i smell like a church or prayer room or wtv

    #like a prayer room with a tabernacle specifically idk #like that woodsy incense-y smell #i fucking love it
    View Full
  • woodsy-girlfriend
    09.10.2021 - 2 weeks ago

    Sny cz. 3

    To był najdłuższy sen jaki miałam o nich do tej pory chyba. Teoretycznie przyśniło mi się również kontynuacja snu z Brandon'em, ale teraz był jako Jimmy. Nie wiem czy to dla mojej wyobraźni coś się pomieszało czy też miały wpływ słowa Z., że Jimmy świetnie by się nadawał na tatę czy to i to... albo, to nowy sen ale w podobnym miejscu i sytuacji się zaczął. W sumie to nie ważne. W każdym bądź razie śniło mi się, że w końcu zaczęliśmy wracać do domu, ale zrobiło mi się trochę słabo. Nie chciał mnie zostawiać samej, ale powiedziałam że nic mi nie będzie, a potrzebuję czegoś słodkiego, więc szybko pobiegł do sklepu. W między czasie przyczepiło się do mnie 4 facetów i zaczęło coś tam gadać, czemu kobieta w takim stanie (przypomnienie - byłam w 8 lub 9 miesiącu ciąży, choć tym razem z Jimmy'm) siedzi sobie sama, bo może to doprowadzić do tego, że nieprzyjemne typy mogą chcieć umilić mi czas. Odpowiedziałam, że jedyne nieprzyjemne typy, które widzę to ci stojący przede mną. Najpierw coś się śmieli i gadali dalej, ale że nie powstrzymywałam się od odpowiedzi to zaczęli coraz bardziej się denerwować. Gdy dwóch chciało mnie pociągnąć za ręce wrócił Jimmy. Najpierw chyba nie uznali go za zagrożenie dopóki nie powalił na ziemię tej dwójki, która mnie już chwytała. Wtedy zaczęli się go trochę obawiać, bardziej jak zobaczyli że potrafi walczyć, a na sam koniec i mnie, ponieważ w pewnym momencie, nie wiem jak, ale moje oczy stały się czerwone jak u czarnego wilka i delikatna czarna mgiełka, jeśli można ją tak nazwać zaczęła się ze mnie unosić. Wtedy zwiali. Po chwili patrzenia na nich jak biegną odwróciłam się w stronę Jimmy'ego i zapytałam się co smacznego udało mu się zdobyć. Pokazał torebeczkę z cukierkami, małymi pączkami i sokiem. Stwierdziłam, że nie jest ze mną jeszcze tak źle i możemy zajadać się tym jak będziemy wracać. Po drodze żartowaliśmy z tamtych facetów, że powinni się nauczyć, że nie wkurza się tych osób co wyglądają na najmniej zagrażające, bo mogą nieźle się zdziwić. Potem musieliśmy zejść z dość stromej górki, gdzie zastanawialiśmy się jak ja mam z niej zejść w stanie w jakim jestem.

    Jimmy stwierdził, że owinie mnie kocem, zrobi buritto i stoczy mnie z tej górki, bo i tak wyglądam jak ładna piłeczka, więc nieźle bym się turlała. Na co odpowiedziałam, że skoro wyglądam jak piłeczka to nie potrzebuję koca, bo i bez niego będę się fajnie turlać, ale chętnie go owinę i zobaczymy co szybciej zleci. Piłeczka czy buritto. Na szczęście nie doszło do tego, bo zobaczyliśmy w pobliżu schody, po których mogłam zejść. I udało nam się jakoś dostać w końcu pod blok. Jednak tam pojawił się kolejny problem, ponieważ jak z górki mogłoby być dość łatwo zejść, tak po schodach wejść było dla mnie już dosyć ciężko. Skończyło się na tym, że wręcz wciągałam się po barierce, a Jimmy w razie czego ubezpieczał mnie od tylu, choć żartowałam, że jeśli polecę do tyłu do go prędzej zgniotę, bo przez brzuch jednak trochę mnie jest. W domu już ja się położyłam, aby odsapnąć, Jimmy zrobił mi herbatę, a potem położył się obok, zwinął i wtulił się we mnie jak niedawno przez co miałam wrażenie, że naprawdę jest malutki tak jak fenek. I mimo tego, że wtulał się we mnie trochę jak fenek, trochę jak dziecko (Co w żadnym stopniu mi nie przeszkadzało, a wręcz dawało uczucie, że naprawdę czułam się jak w domu) to nagle poważnie się mnie spytał, czy nic mi się nie stało czy nie przeraziłam się tamtych facetów. W ogóle przez cały czas jak wracaliśmy mimo żartów to pilnował, aby nic mi się nie stało. Czasem się wydurniał na swój sposób. Jakby naprawdę świetnie potrafił połączyć w sobie cechy silnego, poważnego choć drobnego mężczyzny, z cechami może nie dziecka jako takiego, ale młodego, zwariowanego nastolatka ze słodyczą i przekorą fenka i w każdej tej wersji czuł się sobą, że to wszystko idealnie do niego pasowało. I łączyło się w... cudowną całość. Odpowiedziałam wtedy, że nie. Że się nie bałam, ale mnie wkurzali i gdyby nie to, że zanim bym wstała z ławki to minęły by wieki to najchętniej bym wydrapała im oczy za różne teksty, które mówili. Zażartował, że muszę znaleźć sobie coś co byłoby przedłużeniem mojej ręki na takie okazje, ale ma nadzieję że już nic takiego mnie nie spotka więcej. Po czym tak jak ostatnio zrobil dwa kółeczka na łóżku, nie naruszając za bardzo kołdry i położył się tak, że mimo iż w dużej części na mnie leżał, a dokładnie to na nogach, to mnie nie przygniatał (choć tu może mieć sporo wspólnego fakt, że jest leciutki) i otoczył sobą mój brzuszek. Dosłownie jakby zrobił z siebie barierę.

    View Full
  • woodsy-girlfriend
    09.10.2021 - 2 weeks ago

    Sny cz. 2

    W następnym pojawił się Greg. Znajdowaliśmy się w Gołdapi, ponieważ wyjechaliśmy tam na kilka dni, gdy tylko zaczęło być ciepło. Była to chyba majówka, ale pojechaliśmy tam na dobry tydzień. Korzystając też z tego, że nie ma zbyt wielu zwiedzających, ani ludzi w sanatorium. Pojechaliśmy tam głównie, aby odpocząć od dużej ilości ludzi, zebrać siły, ale też chciałam pokazać miejscowość, która chyba najbardziej potrafi wpłynąć na mnie pod względem spokoju, ale też pokazać gdzie był dom, gdzie mieszkali moi pradziadkowie, a który niestety został sprzedany po śmieci dziadka, gdy dzielili testament. Zwiedziliśmy pobliskie tereny, chodziliśmy nawet po polach i lasach poza Gołdapią. Leżeliśmy pod wiatrakami. Byliśmy pod wieżą ciśnień, która zawsze mnie przyciągała, czy na mostku nad fontannami w centrum. Zwiedziliśmy chyba wszystkie uliczki, byliśmy na moście nad jeziorem przy budynku sanatorium. Raz przemykaliśmy przed wojskowymi, bo chyba za bardzo zbliżyliśmy się do granicy z Rosją przez zbyt daleki spacer 😅 ale sporo czasu spędziliśmy opowiadając sobie różne historie siedząc na podłodze pokoju, który wynajmowaliśmy, gdy w tle szedł na telewizorze jakiś film, czy program. Gotując i wyprobując nowe przepisy. Nawet raz udało nam się zrobić pizzę z patelni, choć za drugim nam się spaliła i stwierdziliśmy, że zjemy coś na mieście. Lub leżąc na plaży czy łące koło rzeki. Zatęskniłam za tym miejscem i mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda się tam pojechać choćby na dwa trzy dni. Bo choć z jednej strony nie ma tam nic takiego specjalnego to klimat tego miejsca... Po prostu mnie przyciąga

    Śnił mi się również Christian. Że znowu zabrał mnie na noc spadających gwiazd, ale tym razem został ze mną dłużej. Się spytał czy życzenia z poprzedniego razu się spełniły, na co odpowiedziałam, że to są takie życzenia, które spełniają się całe życie. Jednak cały czas wydawał mi się jakiś dziwny, nie mógł znaleźć miejsca. Do czasu, aż wtulił się we mnie i powiedział, że przy mnie człowiek czuje się jak w domu, że moja obecność naprawdę jest kojąca, uspokajająca. Że jak się jest pod wpływem to od razu można wytrzeźwieć, a jak się jest na "głodzie" to się tego nie odczuwa. Po prostu... człowiek czuje się dobrze i to jest świetne. Potem ruszyliśmy tą samą drogą przez plac zabaw. I obok tych kontenerów stała trampolina ta do ćwiczeń. Popatrzyliśmy na siebie najpierw sceptycznie, a później z coraz większymi uśmiechami na twarzach i postawiliśmy ją na ulicy. Co prawda jak na nią weszłam to od razu coś się połamało, strzeliło przez co padłam do tyłu, Christian próbował mnie złapać, ale było już za późno, więc obydwoje padliśmy na ziemię. Po czym leżąc stwierdziliśmy, że z tego miejsca też nieźle widać gwiazdy, ale plecy za bardzo bolą. Wzięliśmy trampolinę, odłożyliśmy ją tak jak leżała wcześniej i coś nam odbiło, aby wracać do domu na piechotę. Co zajęło nam całą noc i trochę poranka, bo chodziliśmy też po jakiś uliczkach, w ogóle często nie w kierunku domu i trochę czasu zleciało na tym. W ogóle przwchodziliśmy przez jakiś lasek czy park, gdzie było dużo owadów i Christian prawie na mnie wskoczył, schował twarz u mnie w szyi i kazał odganiać wszelkie "stworki" jak je nazwał

    View Full